poniedziałek, 5 listopada 2012

czekoczynowe warsztaty

Są tacy, którzy podejrzewają, że zgubiłam się w wirtualnym świecie. Nic podobnego, jestem i macham Wam :). Miałam ostatnio intensywny czas pełen spotkań. Poza tym remontowo nastał strategiczny moment wybierania włączników i kolorów ścian. Wpadam więc na krótko, aby donieść, że byłam na warsztatach Czekoczyny z Lejdi w Manufabricum u Wolfann. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o tajemniczych wyrazach użytych w poprzednim zdaniu po prostu na nie kliknijcie, dzięki czemu poznacie trzy ciekawe osoby i jedno inspirujące miejsce :). Oświadczam, że Czekoczyna przewaliła mój journalowy poukładany świat do górny nogami. Od tygodnia w związku z tym nie mogę się odnaleźć ;).
Czekoczyna próbuje podzielić się z nami swoja wiedzą.
Praca wre.






































        




Czeko najpierw nas oswoiła mówiąc, że journalowanie to zabawa, więc dowolność i spontan. Kiedy poczuła, że już jej zaufałyśmy zrzuciła bombę w postaci gessa, pasty strukturalnej i innych nagrzewnic.
Pierwszy raz trzymałam to urządzenie w ręku, stąd dziki entuzjazm.
U dziewczyn jakby trochę mniejszy, pewnie nie scrapują bez nagrzewnicy.

Ciocię Lejdi ożywił prezentowy rysunek.
Mina Czeko mówi sama za siebie. Zrozumiała, że ma mało pojętne uczennice.
Dziwnie było mi na początku w tym świecie, ale prowadzona za rączkę coraz bardziej zaczęłam otwierać buzię ze zdziwienia. Magiczny stempel zupełnie mnie zaczarował. Fajnie jest spróbować czegoś zupełnie nowego. Nie twierdzę, że przejdę na nagrzewnicową stronę mocy, raczej nadal będę fanką niskokosztowego scrapbookingu, ale już planuję zakup pasty strukturalnej. A to wszystko dzięki Czekoczynie :*
Zmieniałam coś w kółko a ostatecznie i tak napis do góry nogami przykleiłam :)
Część powyższych zdjęć bezczelnie i bez pytania podprowadziłam Lejdi. Mieszkałam u niej przez trzy dni, zwaliłam się jej na głowę z osobą towarzyszącą. Póki co więcej nie napiszę, niech nadal myśli, że mi się nie podobało ;P. W relacjach fotostory jest najlepsza, więc po zdecydowanie więcej zapraszam tu --->klik.
Kolorowych snów,
u. >I<

10 komentarzy:

  1. Ojaaacie, nie myłabym się przez miesiąc po takich kreatywnych warsztatach - zwyczajnie bym się bała, że wraz z wodą spłynie tona inspracji i talentu, jakie na pewno przeszły na Wasze zdolne ręce od Czeko xD
    Pastę strukturalną dzięki Lejdi również pokochałam. Mam nadzieję, że kiedyś przytrafi nam się okazja spotkania i wspólnego tworzenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. umyłam się, ale otrząsnąć się i tak nie mogę ;) Słyszałam, że zaproszenie już poszło.

      Usuń
  2. nie podobaaaaaaaaaaało Ci się!!! chliiiiip! rwę szaty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten cały opis to czysta zazdrość :)

      Usuń
  3. Ulaaa zmieniłaś fryzurę, co? prześlicznie wyglądasz! :) mam nadzieję, że my też się jakoś kiedyś zobaczymy :) może wpadniesz do krk? :P nie mamy tu ani Czeko ani Lejdi ale kurdeee tez jest fajnie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :* etapami do krótkich włosów doszłam :) będzie jeszcze nie jedna okazja żeby się zobaczyć, a jak nie będzie to sobie stworzymy :)

      Usuń
  4. no Czeko to master od pasty strukturalnej! a Lejdi Cie obgadywala nenene ne!! :)) hihi. jak skonczysz remont to cala poludniowa pl skraperska sie do Cie zwali! zapowiadam!! :)) buziol!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piekły mnie uszy pól soboty i niedzieli :)

      Usuń
  5. tych warsztatów to i tak trochę zazdraszczam :) No i boskich dzieł sztuki w postaci monsterek :D

    OdpowiedzUsuń